Z książką na walizkach

Hej, hej, przede mną podróż w bardzo piękne okolice, bo na Dolny Śląsk!

W dodatku dosłownie na walizkach, co dzień gdzie indziej, a nawet w kilku miejscach dziennie – cztery dni wspaniałej przygody i spotkań z Czytelnikami i Bibliotekarzami!

Cieszę się i już się nie mogę doczekać! Ahoj, przygodo! 😀

 

 

PS

W odpowiedzi na Wasze pytania przedstawiam moją trasę:

7.06 – Żórawina, Domaniów, Wiązów

8.06 – Strzelin, Przeworno, Ciepłowody

9.06 – Wałbrzych

10 myśli na temat “Z książką na walizkach

  1. A to ci piękna przygoda przed Tobą, Emilko. Mam nadzieję na relację z podróży. Planuję wakacje na Dolnym Śląsku. Może podpowiesz mi jakiś uroczy zakątek? Miłych spotkań z Czytelnikami 🙂

    1. Dziękuję! Też się cieszę na tę przygodę! Planuję relacjonować ją dzień po dniu, zobaczymy, jak się uda 🙂 Obiecuję, że będę się rozglądać, lubię szukać uroczych zakątków i ciekawych miejsc!

  2. Czyli w Oleśnicy jednak Pani nie będzie, chyba, że podczas II edycji? Może uda mi się pojechać gdzieś w miarę blisko, tylko Pani przecież nie będzie w tych wszystkich miejscach. No i są jeszcze inni autorzy, więc jakby wszyscy mieli być wszędzie, to spotkania trwałyby 24h na dobę. Więc czy Pani wie, gdzie będzie? Bo to już całkiem niedługo i muszę wymyślić jakby tu do Pani dotrzeć, bo wtedy, niestety, są jeszcze lekcje, ale zawsze przecież można się z nich urwać w celach jak najbardziej edukacyjnych, prawda?

    1. Niestety, Kasztanowłosa – tym razem nie dotrę do Oleśnicy. Ale będę w Żórawinie, Domaniowie, Wiązowie (7.06), Strzelinie, Przewornie, Ciepłowodach (8.06) i na wielkim finale w sobotę 9.06, w Wałbrzychu. A nuż uda nam się spotkać? Co do urywania się z lekcji, nie wypowiem się, bo mi nie wypada, ale cele edukacyjne popieram w całej rozciągłości 😉 Serdeczności!

  3. Żórawina jest najbliżej, a i tak daleko i nie mam jak tam dotrzeć 🙁 A co kolejna miejscowość to dalej. Może się uda następnym razem np. jesienią lub na targach we Wrocławiu, jeśli będą? Kiedyś musi się udać.
    Mam pytanie, czy wie coś Pani na temat pisania nazwy miast niepoprawnie pod względem ortograficznym? Ta Żórawina bardzo rzuca mi się w oczy i mnie to zaciekawiło. Podobnie Kórnik. Przecież to całkiem miesza w głowach.
    Miłego wieczoru 🙂

    1. Szkoda, ale kiedyś uda się na pewno! Jest szansa, że będę jesienią we Wrocławiu, razem ze „Złotą gwiazdką”!
      Jeśli chodzi o pisownię nazw – zawsze ma ona swoje uzasadnienie, często sięgające daleko w historię, również w historię języka. Zdaje mi się też, że kiedyś „żuraw” pisano przez „ó” – taką pisownię spotykałam w różnych dawnych wierszach i książkach. Czasami też nazwy mogą pochodzić od innych słów niż się nam wydaje, wtedy też pisownia jest uzasadniona. Z kolei podobno właściciel Kórnika, hr. Tytus Działyński, celowo zmienił pisownię z „u” na „ó”, żeby zapobiec zamianie nazwy miejscowości na niemiecką (to było oczywiście w czasie zaborów). Wszystko to jest bardzo ciekawe 🙂

  4. Ciepłowody leżą niedaleko od arboretum w Wojsławicach, a z okolic Wałbrzycha polecam zamek w Książu.

    1. Dziękuję za ciekawe tropy! Do Książa planuję się wybrać od lat, o arboretum nie wiedziałam :)Zobaczymy jednakże, czy starczy czasu na osobiste przyjemności, bo harmonogram dość napięty… Serdecznie pozdrawiam!

  5. No i Góry Sowie zapraszają i uroczymi widokami kuszą
    W Strzelinie poza rondem nie kojarzę atrakcji-hehe- natomiast jest nieduży ale za to chyba nowy Aquapark doskonały do rekreacji 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.