Szlachetne zdrowie…

…nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz” – tyle wieków minęło, a prawda zawarta w tych słowach nie utraciła nic ze swej świeżości 😉

Dziś, tęsknie zerkając za okno, za którym zieleń piętrzy się i rozrasta na wszystkie strony, to pokropiona ożywczym deszczem, to znów przygrzana słońcem…

maj2015

…solidaryzuję się ze wszystkimi chorymi, którzy pełen rozkwit wiosny mogą, tak jak ja, oglądać jedynie przez szybkę. Tak, tak, dopadła mnie ospa – po tylu latach w końcu jej się udało!

Na szczęście wygląda na to, że jednak kiedyś wyzdrowieję, czego i Wam, wszyscy chorzy, życzę!

Tymczasem spędzam czas na nadrabianiu zaległości lekturowych oraz na ponownych spotkaniach z dawnymi literackimi przyjaciółmi (patrz: „Lalka” na szczycie stosiku).

maj2015-2

Z czystym sumieniem polecam każdą z tych książek – nawet jeśli w którejś coś tam szwankuje, to czyta się je wszystkie świetnie. Zeszyt na samym spodzie stosiku otrzymałam od pewnej Wiewiórki w zamierzchłych czasach mojego literackiego debiutu – teraz służy mi jako II Specjalny Zeszyt na pomysły i notatki. Już go częściowo zapisałam, zresztą pomysłów jakoś dziwnie mi przybyło, kiedy tak leżałam w łóżku. Najwyraźniej więc czas z ospą nie okazał się całkowicie bezproduktywny, na całe szczęście.

Kto chory, ręka do góry! Przesyłam specjalne nakrapiane uśmiechy – trzymajcie się! Zdrowiejcie! Nabierajcie sił! I – czytajcie! To naprawdę pomaga. 🙂

16 myśli na temat “Szlachetne zdrowie…

  1. Kochana Emilko, dużo zdrowia życzę. Niech ta ospa jak najszybciej sobie pójdzie. Nota bene, jest to jedyna choroba wieku dziecięcego, jaką przechodziłam. Stosik lekturowy wygląda bardzo apetycznie. „Lalkę” mam w identycznym wydaniu. Cały Prus w zielonym płótnie, a Sienkiewicz w żółtym. Wiosenne pozdrowienia 🙂

    1. Dziękuję, Olu! To zielone wydanie Prusa bardzo lubię. „Lalkę” mam jeszcze w wydaniu BN, ale nie przepadam za nim – zbyt nieporęczne (grubość…). Pozdrawiam równie wiosennie i proszę unikać zakaźnych dzieci 😉 Chorować nie jest miło.

  2. Dobry wieczór,
    niech Pani zdrowieje jak najszybciej!Ja już miałam ospę,dawno w przedszkolu,mam jeszcze ślady na brzuchu.
    Ostatnio się dowiedziałam od Pani mamy,że kocha Pani książkę „Momo”,teraz ja mogę powiedzieć to samo,ile w niej jest mądrość!Cieszę się,że mogę czytać słowa,które czytała Pani:)
    Mi też się uzbierała spora „kupka” do przeczytania,więc czekam na wakacje(na razie wzbogacam frekwencję naszej klasy w bibliotece,stąd „Momo”)albo na jakąś chorobę,ale nie żebym się jej narzucała.Nie!
    Pozdrawiam i życzę zdrowia,jak najszybszego
    Zuzia

    1. Kochana Zuziu, dziękuję, chyba zaraz wyzdrowieję od tych Twoich życzeń! 🙂 „Momo” czytałam dwukrotnie, pamiętam, że za pierwszym razem (a byłam wtedy pewnie w Twoim wieku) zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
      To jest wspaniałe w książkach – że te same słowa czyta tylu różnych ludzi i jakoś one potem krążą w nas wszystkich, i już mamy ze sobą coś wspólnego. I zawsze coś z tych słów zostanie w sercu, zawsze coś nas jakoś odmieni, pozwoli nam spojrzeć na coś inaczej – choć czasem wcale sobie z tego nie zdajemy sprawy. Potęga!
      Ciekawa jestem bardzo, co tam czeka w Twojej kolejce na przeczytanie. Zdradzisz sekret? 🙂 I broń Boże nie choruj! Wakacje to dużo lepszy wariant 🙂

      1. Oczywiście ,że wyjawię tą „tajemnicę”,oto ona:
        „Księga urwisów” E.Niziurski
        „Mio,mój Mio” A.Lindgren
        „Mała Nina” S.Scherrer
        „Czary Marigold” L.M Montgomory
        „Historynka” Montgomery
        „Emilka ze Srebrnego Nowiu” Montgomery
        „Quo Vadis” H. Sienkiewicz
        „Wspomnienia niebieskiego mundurka”W.Gomulicki
        To chyba wszystko,ale pewnie jeszcze coś wygrzebię.Trochę się tego uzbierało.
        Jadę jutro na warszawskie Targi Książki i kupię Pani i Pani Małgosi książkę z autografem!!A,w szkole mamy jutro festyn rodzinny.Uwielbiam to,są konkursy,stoiska ect.Jeszcze poczytam końcówkę „Momo” i idę spać.Dobranoc.
        Niech Pani magiczną mocą w tę noc wyzdrowieje!

        1. O, jaka imponująca lista! Dzielna z Ciebie czytelniczka, Zuziu. Ależ to będą wspaniałe wakacje!

          Dziękuję jeszcze raz za życzenia – i idę zdrowieć! A nuż się uda…

          A Tobie życzę udanego pobytu na targach i doskonałej zabawy na festynie!

          PS Lubię „Mio mój Mio” 🙂

  3. O, Emilko z ospą! Zdrowiej nam szybciutko, ale i spokojnie. Stosik masz bardzo przyjemny, zwłaszcza ten Prus mi się podoba. Ach, tak mi się podoba, że chyba sama do Lalki powrócę. A ta ” Historia krain i miejsc …” jaka apetyczna. Czy ona się przyda do Twojej nowej książki?

    1. Ahoj, Wiewójcie! Popieram chęć powrotu – co to jest takiego, że do „Lalki” zawsze miło się wraca?
      „Historia krain i miejsc…” – do nowej się raczej nie przyda, ale jest arcyciekawa. A Umberto Eco, o czym przekonuję się po raz kolejny, jest po prostu żywą encyklopedią. Wspaniałe.
      Uściski!

  4. Emilko, to wspolczuje, ale milo.ze mozna przy tej chorobie czytac :). Tak stosik imponujaco zachecajacy. Trzymalam te ksiazke Umberto Eco w rekach, we wtorek i odlozylam. Tez bardzo lubie jego „encyklopedycznosc”. Wlasnie znajomy robi mi polke na ksiazki. Mile, prawda.

    1. Uwielbiam nowe półki na książki, można je wtedy tak milutko zapełniać! A wręcz trzeba, bo pusta półka wygląda niezwykle irytująco 😉 Ściskam!

  5. Jestem ciekawa tej nowej książki 🙂
    Lalkę posiadam w wydaniu trzytomowym. Muszę kiedyś wrócić, w LO czytałam. Ale powroty są trudne. Bo chce się wrócić do książki, ale widzi się olbrzymi stosik zaległych, nieczytanych książek…
    A Pani życzę zdrowia.

    1. Ech, mnie to zawsze nieco frustruje, że człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkich książek, jakie by chciał, bo to fizycznie niemożliwe. Zwłaszcza że stale powstają nowe i ciekawe.
      Dziękuję za miłe życzenia!

  6. Witam serdecznie, mam nadzieję, że już Emilkę bez ospy:) Z tego ładnego stosiku zainteresowała mnie książka Vango, już zamówiłam. Ucieszę się z Twojej, Emilko recenzji.
    Pozdrawiam i czekam. Dobrego popołudnia.

    1. Pozdrawiam, ospa rzeczywiście w odwrocie. „Vango” – ciekawa, autor w ogóle godny uwagi. Czytałam też jego dwutomową powieść „Tobi” – oryginalna, interesująca (choć kilka okrutnych scen bym złagodziła), ale „Vango” chyba lepsza.

  7. Dziękuję. Myślę, że jest to dobry wybór dla czternastolatka. Sama do niej zajrzę oczywiście, jak uporam się z moimi czekającymi stosikami.
    Życzę szybkiego dochodzenia do sił po chorobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.