„Miedziany listek”

Oto moja nowa książka, „Miedziany listek”, w swojej pierwszej, nieociosanej jeszcze postaci.

Ale, mimo że nieociosana, opowieść o Teresce jest już zamknięta.

Marysia („Srebny dzwoneczek”) i Antek („Złota gwiazdka”) mieli każde swoją historię – a kto ciekaw, co przytrafia się Teresce, ich młodszej kuzynce, będzie miał okazję dowiedzieć się tego już jesienią.

Do tego czasu będę poddawać tekst obróbce, aż wszystko w nim się należycie ułoży, dopnie i zazębi. To najprzyjemniejsza część pracy, zamierzam się więc nią delektować w pełni i niespiesznie.

„Miedziany listek” na jesień – będzie jak znalazł, prawda?

6 myśli na temat “„Miedziany listek”

  1. Już nie mogę się doczekać! Okładka wygląda zachęcająco! Życzę miłej pracy i natchnienia przy dopracowywaniu książki. 😉

  2. Ociosana, nieociosana, ale jest.
    Bardzo lubię, gdy Pani zamieszcza zdjęcia z fragmentem tekstu, bo można sobie wtedy wymyślać dalszą część. Już jestem ciekawa, jakie to przygody spotkają Tereskę, posiadającą nowy piórnik z pokaźną liczbą kredek.

    Rzeczywiście, na jesień jak znalazł. Wakacje, jak zwykle, szybko miną i będzie można rozwiać wątpliwości co do losów Tereski. I może znowu będzie Pani na Targach we Wrocławiu???
    Miłego ciosania 🙂

    1. Dziękuję, niezawodna Kasztanowłosa!
      Targi we Wrocławiu – myślę, że bardzo możliwe!
      A czy wiesz, że w czerwcu będę (na 99%!) w Oleśnicy? 😉 Na walizkach… w biegu… ale zawsze! 🙂

  3. Aaa! To wspaniale. Dopytam jeszcze Cioci, pracuje w bibliotece i na pewno będzie wiedzieć coś wiecej. Czyli jest szansa, że zobaczę Panią 2 razy w roku! To chyba najlepsza wiadomość dzisiaj. A nawet jeśli nie, to jeszcze będzie jakaś okazja.
    U Pani też tak zimno? Gdzie ta wiosna?

    1. Zimno, zimno okropnie! Co daje się odczuć tym boleśniej, że już było tak ciepło… Ale podobno jeszcze tylko kilka dni i będzie lepiej. Oby!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.