Miedziana okładka

Deszcz pada, herbatka krzepi, Miedziany listek się szlifuje…

A ponieważ kształty jego nabierają coraz większej wyrazistości, postanowiłam oficjalnie zaprezentować Wam okładkę namalowaną przez Mamę MM.

Na okładce tej – która co prawda w sieci już się pojawiła, ale tu, u mnie, jeszcze ani razu – widać, rzecz jasna, Tereskę, która będzie główną bohaterką książki (premiera – tej jesieni!).

 

 

Kto nie wie, kim jest Tereska, może się ją w międzyczasie poznać, sięgając po Złotą gwiazdkę.

 

Ślę Wam uśmiechy deszczowe i mgliste (ale bynajmniej nie szare, bo zieleń za oknem coraz bardziej soczysta) i wracam do robótki…

„Miedziany listek”

Oto moja nowa książka, „Miedziany listek”, w swojej pierwszej, nieociosanej jeszcze postaci.

Ale, mimo że nieociosana, opowieść o Teresce jest już zamknięta.

Marysia („Srebny dzwoneczek”) i Antek („Złota gwiazdka”) mieli każde swoją historię – a kto ciekaw, co przytrafia się Teresce, ich młodszej kuzynce, będzie miał okazję dowiedzieć się tego już jesienią.

Do tego czasu będę poddawać tekst obróbce, aż wszystko w nim się należycie ułoży, dopnie i zazębi. To najprzyjemniejsza część pracy, zamierzam się więc nią delektować w pełni i niespiesznie.

„Miedziany listek” na jesień – będzie jak znalazł, prawda?

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci

Dziś Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci – czytajmy więc wszyscy naszym Dzieciom i z naszymi Dziećmi, jak najwięcej! Niech zresztą każdy dzień będzie Dniem Książki dla Dzieci.

Świętujmy i my, drodzy Twórcy Książek dla Dzieci! I twórzmy jak najwięcej i jak najlepiej, żeby Dzieci zawsze miały co czytać.

Drodzy Wydawcy Książek dla Dzieci – oby nigdy nie zabrakło Wam pięknych i mądrych tekstów!

A ponieważ dzisiejszy dzień doskonale się do tego nadaje, przedstawiam wszystkim mój nowy przekład: to „Nierozłączki” Annie Barrows.

 


 

Pierwsze dwa tomy zabawnych przygód Lilki i Pestki, przyjaciółek, które początkowo wcale nie zamierzały się polubić, ukażą się w maju, nakładem wydawnictwa Egmont.

Pisze się!

Nowy rok rozpoczął się pracowicie, bo jakżeby inaczej…
Tak, tak, nowa baśń się dla Was pisze! Dużo w niej gwiazd, księżyca, morza… i dziwnych, dziwnych zdarzeń.

 

 

To będzie jedna z trzech moich książek, które ukażą się w tym roku. Pierwsza już na wiosnę, ostatnia przed Gwiazdką. Rok pełen wrażeń, można rzec – ale już pracuję nad tym, żeby kolejny również okazał się owocny. Trzymajcie kciuki, a ja wracam do pisania!

Uściski!