2020

Pięknego nowego roku i całej nowej dekady!

Zjawiam się dziś z życzeniami i z zapowiedzią

 

Po krótkiej przerwie na Złotą gwiazdkę, Miedziany Listek oraz Ballady i romanse wracam do moich ulubionych nastrojów i zapraszam również Was do nowej, baśniowej, nieco mrocznej opowieści zatytułowanej Przepowiednia, gdzie tajemnice i zdarzenia niezwykłe oraz niebezpieczne są na porządku dziennym.

Okładka (piękna!) mojej nowej książki pojawiła się już tu i ówdzie, ale u mnie jej jeszcze nie było: oto i ona.

 

 

Twórcą zarówno okładki jak i wszystkich ilustracji jest Marcin Minor, premierę natomiast przewidziano na 6 marca 2020. Czyli już całkiem niedługo

 

Spokojne życie Adama i Klary odmienia się nagle wraz z wizytą niespodziewanego gościa. Rodzeństwo staje w obliczu nieprzewidzianych trudności: drogi się plączą, zapomniana przeszłość ożywa, zaś zagadki, zamiast się wyjaśniać, jeszcze bardziej się gmatwają.

Czy Adamowi i Klarze uda się rozwiązać tajemnicę z przeszłości, cofnąć to, co wydaje się nieodwracalne, pojąć prawdziwe znaczenie cygańskiej wróżby?

Boże Narodzenie

Czytelnicy, Przyjaciele, Znajomi i Nieznajomi, i Przypadkowi Przechodnie – do Bożego Narodzenia został już tylko tydzień!

Choinka czeka na tarasie, buraki się kiszą, pierniczki czekają na polukrowanie. A ja właśnie zamierzam się wziąć za solidne przygotowania na wszystkich frontach, i dlatego już dziś składam Wam życzenia: dobrych, jak najlepszych Świąt. Żebyśmy nie przeoczyli tego, co w nich najważniejsze!

 

Niespodzianka okołomikołajowa

 

Powyższe zdjęcie wyjaśnia, dlaczego nie dotarłam na targi we Wrocławiu. Kieleckie Muzeum Zabawek i Zabawy uhonorowało moją Złotą gwiazdkę wyróżnieniem w konkursie Książka Przyjazna Dziecku. Fantastyczny prezent na dzień św. Mikołaja!

No i zamiast do Wrocławia pojechałam w przeciwnym kierunku 🙂

Spotkaliśmy się w bardzo miłym gronie na gali wręczenia nagród, która odbyła się w Muzeum Laurensa Hammonda. Każdy z nas oprócz dyplomu/nagrody otrzymał jeszcze ślicznego drewnianego pegaza!

 

(fot: Muzeum Zabawek i Zabawy)

 

Bardzo to ciekawe muzeum. Laurens Hammond (ur. 1895) lubił wymyślać rzeczy nowe i ciekawe. Jednym z jego pierwszych wynalazków – miał wówczas zaledwie czternaście lat! – była automatyczna skrzynia biegów. Za namową matki młody Laurens zaproponował swój projekt fabryce samochodów Renault, jednak został odprawiony z kwitkiem.

Ale nie zniechęcił się – wśród jego wynalazków możemy znaleźć na przykład maszynę do tasowania i rozdawania kart do brydża:

 

 

Oraz najsłynniejsze – organy Hammonda, znane wszystkim melomanom 🙂 W kieleckim muzeum możemy obejrzeć wiele modeli tego instrumentu – niektóre są naprawdę okazałe i imponujące.

 

 

 

 

Ale, wracając do konkursu: po uroczystej gali wręczenia nagród udaliśmy się na wycieczkę do uroczego Muzeum Zabawek i Zabawy. Polecam wszystkim wizytę w tym miejscu! Można tam obejrzeć piękne i różnorodne zbiory (najstarszy obiekt to osiemnastowieczna lalka z wosku 🙂 ). Mnie wpadł w oko model citroena Traction Avant  – jeśli czytaliście Haczyk, powinniście pamiętać, dlaczego akurat ten eksponat zwrócił moją uwagę 😉

Po muzeum czekał nas jeszcze funkowy koncert, bardzo optymistycznie nastrajający i przyjemny dla ucha. A potem zostało już zwiedzanie miasta – z Muzeum Narodowym na czele (wspaniała kolekcja polskiego malarstwa!).

Jeszcze raz dziękuję organizatorom oraz jury konkursu i gratuluję wszystkim pozostałym nagrodzonym i wyróżnionym! Będę bardzo mile wspominać tę kolejną wizytę – a Was zachęcam do odwiedzenia Kielc. Warto!

 

Pracowity listopad!

Co to był za listopad!

Wiem, wiem, jeszcze się nie skończył, ale – skończyły się chwilowo moje spotkania autorskie. A było ich w listopadzie kilka, i to bardzo udanych.

Zaczęłam od wizyty w Obornikach:

 

 

 

A później wędrowałam wokół Jarocina. Byłam i w przemiłym Kotlinie:

 

 

i w Żerkowie – jedzie się tam przez wyjątkowo piękne okolice: lasy, pola, pagórki, aleje. Aż strach siedzieć za kierownicą, bo zamiast na drogę patrzy się na boki. A na dodatek żerkowska biblioteka ma fantastyczną lokalizację – tuż nad strażą pożarną!

 

 

 

 

Odwiedziłam też Jaraczewo:

 

 

 

 

To stamtąd przywiozłam niezwykły prezent – książkę napisaną na lekcję polskiego przez uczniów i rodziców: każde dziecko wraz z mamą wymyśliło inną bajkę! I na dodatek każdy autor narysował ilustrację do swojego tekstu!

 

 

 

A na sam koniec odwiedziłam łódzkie targi. Targowe spotkanie nie było może kameralne, jak poprzednie, ale rozmawiało nam się niezwykle dobrze (choć warunki na pozór sprzyjały jedynie prelekcji ;)).

 

 

 

 

 

 

 

Bardzo dziękuję za wszystkie te świetne, miłe spotkania – zarówno dzieciom, nauczycielom, jak i bibliotekarzom.

Bibliotekarzom zwłaszcza dziękuję za serdeczne przyjęcie 🙂

A teraz: byle do wiosny! Bo na wiosnę szykuję dla Was coś specjalnego!