Lato!

Quint Buchholz - Die Mondscheinmusikanten (Księżycowi muzykanci)
Quint Buchholz – Die Mondscheinmusikanten (Księżycowi muzykanci) – źródło: quintbuchholz.de

 

Mili Czytelnicy,

nadeszło lato! Z tej okazji życzę Wam nocy świętojańskiej (pojutrze!) tak czarodziejskiej, jak noc na powyższej ilustracji wspaniałego Quinta Buchholza.

Życzę Wam też równie ciepłych, księżycowych wieczorów wakacyjnych jak ten z obrazka – z mgłą unoszącą się nad łąkami, z drzewami stojącymi w bezruchu, z grającymi głośno świerszczami i z ciepłym, pachnącym powietrzem. (Najlepiej jednak – bez komarów.)

Wracajcie wszyscy po wakacjach wypoczęci, szczęśliwi i pełni nowej energii. Wyciśnijcie z lata ile się da! Bo potem czeka nas długa zima (ale o tym na razie nie myślmy…).

Ściskam Was wszystkich mocno i do zobaczenia!

LiterObrazki – zapraszam!

Mili Czytelnicy,

wakacje naprawdę czekają tuż za rogiem, ale zanim za ten róg zajrzycie, zachęcam Was – przyjedźcie za tydzień do Bydgoszczy!

literobrazki

W nadchodzący weekend, 12-14 czerwca, odbędzie się tam IV Festiwal Książki Obrazkowej dla Dzieci LiterObrazki, na który zostałam zaproszona. I ja Was serdecznie zapraszam na spotkanie autorskie, które poprowadzę właśnie w ramach festiwalu: sobota, 13 czerwca, godz. 12.30 – sala wykładowa Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. W. Bełzy w Bydgoszczy, Stary Rynek 24.

Zdecydowanie warto odwiedzić LiterObrazki; festiwalowi towarzyszy mnóstwo interesujących spotkań i warsztatów z Twórcami oraz rozmaite atrakcje. Będzie można też kupić książki. Przybywajcie!

*

Zgodnie z zapowiedzią wrzucam też kilka zdjęć ze spotkania z moimi Czytelnikami z Rawicza. Odbyło się ono w zacisznej i przytulnej filii dziecięcej Rawickiej Biblioteki Publicznej (z okna przyjemny widok na okazały neogotycki kościół i bujne drzewa) – dziękuję wszystkim przybyłym za czynny udział w spotkaniu! Szczególne podziękowania kieruję do Pań Bibliotekarek – za serdeczną atmosferę i pyszną herbatę, która postawiła mnie na nogi, i do Pana Jakuba – za dokumentację fotograficzną (i przesłanie mi jej w całości) 🙂

rawicz-arawicz-brawicz-crawicz-d

Rawicz-Sarnowa – ciekawe odkrycie!

Wczoraj znów spędziłam dzień w trasie – pięknej skądinąd, wiodącej przez falujące pola, obramowane bujnymi makami (tu i tam wzdłuż drogi panie zbierały makowe płatki dla dziewczynek na dzisiejszą procesję), przez wsie, miasteczka i miasta – i przez lasy. Wiał silny wiatr, drzewa tańczyły przy drogach, jaskółki przelatywały przez szosę z jednej strony na drugą, pliszki skakały po poboczu, kiwając ogonkami, a niebo było tak niebieskie, jak tylko może być niebo w czerwcu.

Na końcu mojej trasy znajdował się Rawicz, w którym spotkałam się z czytelnikami w dwóch bibliotekach.

Dziś słówko o pierwszej z nich.

Było sobie kiedyś miasto Sarnowa, o którym pierwsze pisemne wzmianki pochodzą aż z XIII wieku! Dziś jest ono częścią Rawicza, ale wyraźnie czuje się jego odrębność – głównie ze względu na zwartą dawną zabudowę i układ miasta. W centrum Sarnowej znajduje się cichy brukowany rynek otoczony niskimi domkami i kamieniczkami, pośrodku którego wznosi się imponujący ratusz. Nie udało mi się go niestety sfotografować z zewnątrz, ale można go zobaczyć na przykład pod tym linkiem (warto!).

W ratuszu tym mieści się dzisiaj biblioteka – uważam, że bardzo to przyjemny pomysł.

Pani bibliotekarka poprowadziła mnie na piętro – oto jakie okienko przyciągnęło moją uwagę u szczytu schodów:

rawicz1

Jeśli porównacie to zdjęcie z fotografią z podanego wyżej linka, zauważycie, że okno to znajduje się nad głównym wejściem do ratusza. Z okna zaś rozpościera się widok na rynek:

rawicz2

Ładnie, prawda? Bardzo mi się ten widok spodobał, więc choć nie miałam porządnego aparatu, cyknęłam zdjęcie telefonem.

No a potem weszłam do ratuszowej sali, w której miało się odbyć spotkanie:

rawicz3

rawicz4

Trochę mnie onieśmieliło to uroczyste otoczenie, ale kiedy zjawiły się dzieci i wszystkie miejsca zostały zajęte, i kiedy spojrzałam na te uśmiechnięte, myślące i już opalone twarze, od razu zrobiło mi się raźniej i weselej.

Niestety nie mam zdjęć z samego spotkania (musicie więc uwierzyć na słowo, że się odbyło…), ale dziękuję wszystkim przybyłym za uczestnictwo i za uważne słuchanie! 🙂 Mam nadzieję, że uda nam się znów zobaczyć 🙂

W każdym razie na pewno jeszcze kiedyś zajadę do Sarnowej, w której oprócz uroczego ryneczku i ratusza znajduje się podobno sporo interesujących rzeczy do obejrzenia: pozostałości średniowiecznego grodu obronnego, piękny barokowy kościół, dziewiętnastowieczny dwór i kto wie, co jeszcze (w oddali widziałam wspaniały drewniany wiatrak!). To dla mnie naprawdę ciekawe odkrycie i miejsce warte odwiedzenia – polecam wszystkim, którzy będą w okolicy!

Kto zna podobne mało znane zakątki, do których warto zajechać w drodze na wakacje? Podzielcie się, jeśli coś wiecie!

Wszystkich Was pozdrawiam ciepło i życzę miłego świątecznego popołudnia 🙂

A relacja z drugiego, świetnego spotkania w Rawiczu pojawi się, kiedy dotrą do mnie zdjęcia…

Dzień Dziecka

Kochane Dzieci!

Wspaniałego Dnia Dziecka i wielu, wielu przyjemności życzę Wam dzisiaj. Pięknego słońca, miłych chwil spędzonych z najbliższymi i/lub przyjaciółmi oraz dużo świetnej zabawy! Wykorzystajcie ten dzień do maksimum, w końcu tylko raz w roku macie takie święto 😉

Przy tej okazji pragnę też zaprezentować Wam okładkę mojej nowej książki (ujawniła się już mimochodem w poprzednim wpisie). Póki co pilnie nad tą książką pracuję, szlifuję, tnę i cyzeluję; akcja wywija mi różne niespodziewane fikołki, bohaterowie jak zawsze zachowują się zupełnie nie jak wymyślone, ale jak żywe i samodzielne istoty (lubię, kiedy tak robią!) – jest ciekawie, a dzieje się tyle, że aż furczy.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, książka trafi do księgarń jesienią.

Tak więc – oto okładka, ciekawe, kto pierwszy odgadnie, o czym będzie nowa książka…

haczyk-strona