„Złota gwiazdka” w radiu!

 

Zapraszam do słuchania!

Wszystkich zaś ciekawych, którzy nie znają jeszcze „Złotej gwiazdki”, zachęcam do przeczytania recenzji – może się skuszą? 😉

 

Recenzja piątoklasistki, Mai Ledwoń-Śleziak, na blogu Czytanki-Przytulanki

Recenzja Iwony Pietruchy, Qlturka.pl

Recenzja Patrycji Bożym, blog BookBooshka

Recenzja na portalu Poszkole.pl

Recenzja z bloga Recenzentka Doskonała

 

Nowe odkrycie: Przemęt

Kiedy jeżdżę na spotkania autorskie, bardzo lubię odwiedzać nieduże albo wręcz całkiem małe miejscowości, często położone z dala od głównych szlaków. W każdej bowiem, nawet najmniejszej, znaleźć można coś ciekawego. Bez wyjątku.

W miniowy wtorek na przykład trafiłam do Przemętu – który zdecydowanie warto odwiedzić!

W przerwie między dwoma spotkaniami, które przeprowadziłam w Gminnym Centrum Kultury i Bibliotece w Przemęcie, przespacerowałam się trochę – i była to bardzo dobra decyzja!

Wieś ta położona jest w niezwykle malowniczej okolicy, w pobliżu Przemęckiego Parku Krajobrazowego, gdzie warto byłoby chyba przyjechać w ciepłych miesiącach – są tu i szlaki piesze, i rowerowe, i kajakowe, liczne jeziora i mnóstwo pięknej przyrody do podziwiania. Gminę Przemęt nazywa się zresztą „Krainą kwitnącej konwalii” – czyż nie brzmi to zachęcająco?

Co jednak zainteresowało mnie najbardziej, to wspaniały kościół pw. św. Jana Chrzciciela.

Kościół jest nietypowy, bo w przeciwieństwie do większości znanych mi świątyń barokowych, jest nieotynkowany, wykończony czerwoną cegłą.

Twórcą projektu kościoła, którego budowę zaczęto w roku 1651, był Tomasz Poncino, a architektami: Georgio i Giovanni Catenacci, pochodzący z Włoch a działający na terenie Wielkopolski.

Nawiasem mówiąc, Tomasz Poncino w swojej karierze miał intrygujące przygody. Był na przykład więziony przez opata w Lądzie z powodu opóźnień przy budowie (albo przebudowie) tamtejszego kościoła cysterskiego. Co gorsza, jakiś czas później najprawdopodobniej sprzeniewierzył znaczną sumę pieniędzy przeznaczonych na tę budowę, co skończyło się znów karą więzienia (nie ostatnią – później więzili go także Szwedzi w Warszawie). Poncino, którego barwny i awanturniczy żywot wart byłby dokładniejszego prześledzenia, był zresztą również projektantem (między innymi, rzecz jasna) Zamku Ujazdowskiego w Warszawie, kieleckiego Pałacu Biskupów Krakowskich (byłam! Widziałam! Polecam!) i poznańskiej fary (tym razem pracował dla ojców jezuitów, i także tutaj miał pewne kłopoty związane z uchybieniami dotyczącymi budowy).

Wracając jednak do Przemętu – ciekawostką jest, że w 1792 roku hełm jednej z dwu wież został strącony podczas gwałtownej, wietrznej burzy – i kościół trwał bez tej jednej wieży przez 192 lata, aż do roku 1984, kiedy ją odbudowano!

Bardzo żałuję, że nie udało mi się wejść do wnętrza kościoła – podobno ma on wspaniałe barokowe wyposażenie: piękny ołtarz główny i ołtarze w nawach bocznych, a także dużej urody polichromie i barokowe stalle.

Zamierzam jednak wrócić do Przemętu, tym bardziej, że wieś ta leży na szlaku cysterskim, który też koniecznie muszę wreszcie przemierzyć, od początku do końca!

Oprócz kościoła można tu też zobaczyć pozostałości zabudowań klasztornych z początków XVII w. – dawniej okalały one klasztorny wirydarz, do dzisiaj pozostał tylko jeden budynek.

Moją uwagę zwrócił też imponujący jesion wyniosły rosnący przy drodze do kościoła, oznaczony jako pomnik przyrody.

Piękny, prawda? Nie wiem też dlaczego, ale spacerując między tujami i bukszpanami po brukowanych ścieżkach czułam się troszkę, troszeczkę jak na plebanii w Haworth 😉

Podobno w Przemęcie w okresie letnim można natknąć się na sporo atrakcji, a najciekawszą z nich jest festyn cysterski – jak mi powiedziano, dużo się tam dzieje, a wieś zmienia się w prawdziwie średniowieczną osadę 🙂

Niestety, nie zdążyłam zwiedzić dalszych okolic, ale wierzcie mi – jest tam co oglądać!

Z drugiej strony – nie żałuję, ponieważ spotkania z dziećmi były bardzo udane i żywiołowe. Zagadkowa postać Czerwonej Czapeczki ze „Złotej gwiazdki” zdominowała pierwsze spotkanie, z kolei na drugim, bardziej kameralnym, rozmawialiśmy głównie o warsztacie pisarskim – również o tym, co tworzą piszące Czytelniczki 🙂




Jeszcze raz chcę bardzo podziękować przemęckiej bibliotece za mile  spędzony dzień, a dzieciom – za inspirujące i energetyzujące rozmowy. Dobrze jest spotykać się z Czytelnikami! Później, pisząc, mam Was przed oczami i wiem, do kogo się zwracam. To sprawa nie do przecenienia!

__

Zdjęcia ze spotkania w bibliotece: GCKiB w Przemęcie.

Po Wrocławiu

Wrocławiu!

Dziękuję za ciepłe, serdeczne przyjęcie!

Na targach było wspaniale, tak się cieszę, że przyszło Was tylu – przez całą godzinę nie miałam czasu, żeby się nudzić 😉

Za wszystkie miłe słowa, uśmiechy, uściski, minirecenzje, zachętę, za naładowane do pełna bateryjki – i za te wspaniałe, ręcznie wykonane prezenty (głównie pierniczkowe – mniam!) – bardzo, bardzo dziękuję!

Dobrze, że jesteście!