Konkurs z chrząszczem!

Uwaga, uwaga, dzisiaj ogłaszam KONKURS!

I ujawniam, jaką NAGRODĘ może sobie wybrać zwycięzca.

Gorąco zapraszam do udziału wszystkich (zwłaszcza rodziców z dziećmi, ale nie tylko, oczywiście!), w dowolnym wieku – od 3 do 100 lat! Zresztą granice wiekowe można dowolnie rozszerzać w obie strony 😉

Finał 15.04, a do 14.04 do północy czekam na Wasz odzew.

Liczę na Was i na to, że będę miała nad czym się potrudzić… 🙂

 

Chrząszcz polski

Dzień dobry, dzień dobry!

Na facebooku zaproponowałam ostatnio zabawę, ale żebyście nie czuli się pokrzywdzeni Wy, tutejsi moi Goście (zabawa zabawą, ale do wygrania jest nagroda!), inicjuję ją także w tym miejscu.

Z poniższych dwóch filmików poznacie zasady. W pierwszym proponuję rozgrzewkę, w drugim przedstawiam Wam pierwsze ZADANIE do wykonania.

Mam nadzieję, że trochę się pośmiejecie i że popróbujecie razem z najbliższymi, w tym – przede wszystkim – z tymi najmłodszymi i nieco starszymi dziećmi.

No i koniecznie wykonajcie ZADANIE!

Ciąg dalszy nastąpi – już w poniedziałek.

Rajd odwołany…

No i cóż… jeszcze się nie zaczęło, a już się skończyło – siła wyższa!

Miał być jubileuszowy rajd na dziesięciolecie „W 10 dni dookoła Polski” – ale oczywiście w obecnych warunkach nie może się on odbyć. Byłabym z pewnością idealnym roznosicielem wirusa – od zachodniopomorskiego, przez Pomorze, Mazury, Lubelszczyznę i Podkarpacie aż po Dolny Śląsk.

 

 

Zostaję więc w domu, wszystkie spotkania autorskie do końca roku szkolnego zostają odwołane – ale spotkamy się w innym terminie, mam nadzieję!

A rajd wespół może uda się zorganizować na kolejny jubileusz. Czas szybko mija!

Wiosna!

(…)

Mimo że lód na pewno był jeszcze gruby i nic im nie zagrażało, Klara postanowiła zejść na brzeg. Tutaj tylko gdzieniegdzie, w cienistych, chłodnych miejscach, leżał rozmiękły śnieg. Łobuz skakał wokół dziewczynki, dyszał wesoło i smagał jej łydki ogonem jak batem, ale zaraz znów odbiegł między trzciny, które z suchym trzaskiem i szelestem łamały się pod jego łapami.

 

 

(…)

Podniosła głowę i znów nabrała pełne płuca tego świeżego, pachnącego powietrza.

A potem usłyszała żurawie.

Przelatywały chyba tuż nad jeziorem – ich klangor niósł się przez szerokie niebo i odbijał się od lodowej tafli. A Klarze przypomniało się od razu, jak siedziała z Adamem na schodkach ganku, jak brat opowiadał jej, co widzi; przypomniało jej się to ich dawne życie, sprzed przyjścia Zyty, które wydawało się tak bardzo odległe i – to dziwne! – utracone. Nagle radość przerodziła się w ogromną tęsknotę i z piersi wyrwał jej się gwałtowny, niepowstrzymany szloch.

Zrozumiała, że musi wracać. Właśnie teraz, zaraz, już.

Otarła łzy, gwizdnęła na Łobuza i po raz ostatni ruszyła przez las do rozsypującego się domku, który pomógł jej przetrwać zimę.

 

Emilia Kiereś, Przepowiednia (fragment)

ilustracja: Marcin Minor